Miętowo…

Pewnie tu o tym nie wspominałam, ale od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad zakupem lakieru do paznokci w kolorze mięty. Niestety (a może i stety) lakier ten był niedostępny w sklepie, ale… Dostałam go dzisiaj na urodziny od przyjaciółki (Dziękuję! :*). Kolor jest po prostu cudowny, zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, mimo że kolor zielony omijam bardzo szerokim łukiem. 🙂 I po raz kolejny przepraszam za moje nieudolnie pomalowane paznokcie, ale zdjęcie było robione od razu po pomalowaniu (na paznokciach jest jedna warstwa lakieru, zaraz nakładam drugą). Niżej znajdziecie również zdjęcie mojej mordki, która zdecydowanie nie cieszy się z tego, że ma (już!) 20 lat i część mojego dzisiejszego outfit’u. Miłego oglądania! 🙂
Pozdrawiam!