Moja „kolekcja” kolczyków


Hey Kochani! ♡ Powinnam w tej chwili być na uczelni i śmiać się z dziewczynami, a zamiast tego ślęczę w domu z zakatarzonym nosem i bólem głowy (m.in. oczywiście). Postanowiłam stworzyć post, w którym zaprezentuję Wam moją mini-kolekcję kolczyków do uszu. Nie lubię mieć ich za wiele, gdyż i tak kończy się na tym, że noszę dwie, góra trzy pary na zmianę. Chciałabym jednak zaopatrzyć się w duże, pudrowe różyczki podobne do tych czarnych powyżej. Może w końcu uda mi się to zrobić. 🙂

Myślę, że nie uszło Waszej uwadze, iż preferuję kolczyki tzw. wkrętki, aniżeli te wiszące – nie mam pojęcia dlaczego. 🙂

A Wy jakie kolczyki wolicie? Macie jakieś ulubione?

Pozdrawiam,
paulinab