I’m back!

Za mną jeden z najintensywniejszych weekendów jakie miałam okazję do tej pory przeżyć. O swoich planach wspominałam Ci w tym wpisie, aktualnie jest już niestety po wszystkim. Wiesz jak to jest gdy praktycznie odlicza się dni do jakiegoś wydarzenia, a gdy jest już po wszystkim odczuwasz lekką pustkę i niedowierzanie, że to już się stało? Ja mam tak właśnie teraz. 
Dla niektórych odwiedzenie Londynu nie jest czymś wyjątkowym, dla mnie wręcz przeciwnie i szczerze powiedziawszy (lub napisawszy, jak kto woli) nadal nie wierzę, że miałam okazję zobaczyć na własne oczy to piękne miasto, bo… tak, Londyn jest piękny.
Wszystkie zdjęcia z mojego krótkiego pobytu pojawią się w następnym wpisie (lub w dwóch następnych, jeszcze nie do końca wiem jak to przedstawię), jednak uprzedzam, nie będzie tam nic odkrywczego (tak mi się przynajmniej wydaje). 
A na co Ty bardzo czekałaś, a gdy było po wszystkim żałowałaś, że to… już?
Post przypadł Ci do gustu?
Podziel się nim ze znajomymi: