Color of love

Tak, ja cały czas tkwię w temacie walentynkowym… A tak na poważnie, nie bardzo lubię czerwienie na paznokciach, głównie przez to, że ciężko je później z nich zmyć. Tym razem jednak w związku z 14.02 postanowiłam “zaszaleć” i ze swojej mini-kolekcji lakierów marki Golden Rose wybrałam ten o trudnym do zidentyfikowania odcieniu. Można go określić jako wiśnia, jednak w innym świetle przypomina bardziej róż… I bądź tu mądry. Mimo wszystko kolor jest naprawdę ciekawy i powinien przypaść du gustu tym z Was, które dość mają “prostej” czerwieni. 🙂 
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zapytała Was czy oglądałyście już 50 twarzy Greya? Te z Was, które zaglądają tu dość regularnie, wiedzą że należałam do grona osób, które wyczekiwały ekranizacji książki, ciekawa więc jestem Waszych opinii na jej temat! 🙂
GOLDEN ROSE RICH COLOR, NR 57

P.S. Zainteresowane osobnym postem z recenzją pewnej ciekawej książki?

Post przypadł Ci do gustu?
Podziel się nim ze znajomymi: