Nowości, które uwielbiam!

W przeszłości wpisy poświęcone urodzie pojawiały się znacznie częściej, aktualnie jednak postanowiłam zrezygnować z tej kategorii, tj. może nie zrezygnować całkowicie, jednak doszłam do wniosku, iż recenzowanie kosmetyków jest nie dla mnie i znajdziesz mnóstwo blogów, na których profesjonalistki zdecydowanie lepiej przedstawią Ci dane produkty. Nie zmienia to jednak faktu, iż kosmetyki nadal kupuję, nadal uwielbiam i… nadal będę się z Tobą dzielić tymi, które (moim zdaniem) są warte uwagi, ale wszystko to bez długich recenzji.
Wracając jednak do wpisu… Dzisiaj przestawić chcę kilka kosmetyków, które są nowością w mojej kosmetyczce, a które już skradły moje serce swoim zapachem, kolorem, bądź trwałością. Zapraszam! 
1. Perfum FM by Federico Mahora, nr 272 – z pewnością znasz markę FM, oferującą m.in. perfumy, które są odpowiednikami droższych, oryginalnych zapachów. Jeśli lubisz Pumę Flowing, to mam dla Ciebie dobrą wiadomość – marka FM w swoim asortymencie ma również odpowiednik owego zapachu w dużo niższej cenie co nie wpływa na jego utrzymywanie się. Ja jestem w nim totalnie zakochana! Niestety nie bardziej niż w Lancome, La Vie Est Belle, który skradł moje serce od pierwszego momentu, gdy go poczułam. 
2. Cienie do brwi Catrice – wcześniej brwi wypełniałam jakimś starym cieniem, który nieco się osypywał i był (według mnie) nieco za ciemny. Postanowiłam więc kupić w końcu (!) coś nowego i w ten sposób natrafiłam na powyższe cienie, które mają bardzo dobre opinie na forach internetowych. Kosmetyk się nie osypuje, idealnie wpasowuje się w odcień włosków, a jako dodatek otrzymujemy pęsetę i mały pędzelek.
3. Matujący top coat, Lovely – pisałam o nim w którymś z ostatnich wpisów, jednak post usunęłam, w związku z czym postanowiłam wspomnieć o nim ponownie, co by nie umknął uwadze dziewczyn uwielbiających efekt matowych paznokci. Jest to świetna alternatywa dla “zwykłych” kolorowych, matowych lakierów, gdyż możemy go nałożyć na jakikolwiek kolor i… działa!
4. Pomadka ochronna Nivea – już nieraz pisałam, że uwielbiam mieć nawilżone usta, a ten kosmetyk kupiłam przez przypadek (leżał przy kasie w drogerii na promocji). Co prawda daje tylko niewielki połysk, ale za to świetnie nawilża i… pięknie pachnie brzoskwinią, co podczas zbliżającej się jesieni będzie miłą odskocznią od ciężkich perfum, które używa się przeważnie o tej porze roku.
5. Lakier do paznokci Golden Rose, nr 103 – kolor, w którym się zakochałam! Jasny fiolet, który nadaje dziewczęcego uroku naszym paznokciom/dłoniom. Jedna warstwa wystarczy, aby w miarę pokryć płytkę paznokcia, jednak polecałabym standardowo dwie.
Znasz zapach, o którym wspomniałam? Podziel się nazwą swoich ulubionych perfum! 🙂
Post przypadł Ci do gustu?
Podziel się nim ze znajomymi: