Ulubieńcy jesieni

Zważywszy na to, że jesień lubię (ale tak jak wcześniej wspominałam – tę jej słoneczną, suchą wersję), lubię również tag widniejący pod nazwą „Sweater Weather TAG”. Nie przypominam sobie, żeby pojawił się on kiedykolwiek na moim blogu – poprawcie mnie proszę, jeśli się mylę. 
Dzisiaj więc przychodzę do Was z wpisem, w którym podzielę się z Wami swoimi jesiennymi ulubieńcami, które umilają mi ponure, deszczowe dni/wieczory.
A jak wyglądałyby Wasze odpowiedzi na punkty tego tagu? Czekam na odpowiedzi w komentarzach lub linki do Waszych postów! 😉
1. Ulubione perfumy
Już od kilku lat uwielbiam perfumy „Christina Aguilera”, uważam też, że idealnie wpasowują się w jesienną aurę. Mają w sobie nutę wanilii, która podobnie jak cynamon jest moim zdaniem jednym z zapachów właśnie tej pory roku.
2. Ulubiony zapach świecy
Woski Yankee Candle są ze mną od zeszłego roku i tak jak latem nie przepadam za ich topieniem, tak jesienią umilają mi wspomniane wcześniej ponure dni. Mam kilka zapachów tej firmy, a moim ulubionym zdecydowanie jest „Summer Scoop” pachnący lodami truskawkowymi. 
3. Ulubiona pomadka
Należę do osób, które na ustach preferują nieco ciemniejsze kolory – zgaszone czerwienie i bordo. Taki też odcień ma moja ulubiona jesienna szminka o matowym wykończeniu marki Rimmel, którą mam już dość długo, a którą bardzo ciężko jest wykończyć.
4. Ulubione lakiery do paznokci
Jeśli mowa o lakierach do paznokci, to nie jest tajemnicą, że firmy Miss Sporty i Golden Rose są moimi ulubionymi. Nic więc dziwnego, iż również w tym zestawieniu musiały się pojawić. Tak, nie wybrałam tylko jednego koloru, nie potrafię. Czerń uwielbiam zarówno jeśli chodzi o odzież, jak i kosmetyki kolorowe. Bordo – prawdopodobnie jeden z moich ulubionych kolorów, jeśli nie ulubiony.
5. Ulubiony napój
W poprzednim wpisie pisałam o herbatach, które serdecznie polecam. Tym razem wspomnę o kawie, którą uwielbiam, zwłaszcza jesienią. Na zdjęciu widzicie dokładny jej rodzaj, więc… lećcie do sklepu! 😉
6. Ulubiony dodatek
Przyznam szczerze, że jakoś nigdy nie wyobrażałam sobie siebie w kapeluszu, do czasu. W marcu wraz z R. byliśmy w Paryżu, skąd moją pamiątką jest czarny, wełniany kapelusz, który świetnie zastępuje czapkę, a wygląda duże efektowniej. 
Jeśli już mowa o jesieni, to chcę pokazać Wam trzy modele bluz z kapturem, które w swoim asortymencie ma sklep internetowy Sammy Dress. Jak dobrze wiecie (a jeśli nie, to właśnie jest ten moment), wszelkie szarości, czernie i odcienie bordo to “moje” kolory, nic więc dziwnego, że moje propozycje odpowiadają tym preferencjom kolorystycznym. Rzadko kiedy można mnie zobaczyć w tej części garderoby, wolę sweterki i koszule, aniżeli bluzy. Sprawa ma się gorzej, gdy temperatura jest bliska zeru, a cienki sweter nie ogrzeje mnie tak, jakby to zrobiła właśnie grubsza, ciepła bluza. 
Jeśli należycie do osób, które na co dzień śmigają właśnie w tego typu odzieniu, mają tysiąc różnych modeli, a i tak ciągle im mało, to polecam zajrzeć na odpowiednią podstronę sklepu (tutaj), gdzie znajduje się ogromny wybór wszelkich bluz z kapturem, bez kaptura, a także kilku swetrów. 
Zawsze powtarzam, że pod względem kolorystycznym (i mam nadzieję, że tylko takim) wnętrze mojej szafy jest nudne. Idealnie potwierdzają to poniżej wybrane bluzy – nie, sklep ten nie oferuje tylko rzeczy w szarych barwach. Pomijając fakt, iż każda z nich jest praktycznie w tym samym kolorze, to są zupełnie różne. Wybierając te trzy modele, chciałam zwrócić uwagę na różnorodność krojów i fasonów, które oferuje nam owy sklep. Bo bluza nie musi być tylko w jednym stylu, prawda? 😉
1  /  2  /  3
Post przypadł Ci do gustu?
Podziel się nim ze znajomymi: