Ulubieńcy ostatnich miesięcy (uroda)

Należę do osób, które nie często zmieniają kosmetyki, które spełniają ich oczekiwania. Zdarza się jednak, że mam ochotę na coś nowego coś, o czym wszędzie jest głośno. W dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami czterema kosmetykami, które stały się moimi ulubieńcami i które od jakiegoś czasu stosuję regularnie. Mam nadzieję, że swoimi minirecenzjami zachęcę kogoś z Was do wypróbowania chociaż jednego produktu z tej “magicznej czwórki”, bo naprawdę są warte Waszej uwagi! :)
Jeśli i u Was pojawił się wpis na temat Waszych ulubieńców, to koniecznie zostawcie mi do niego linka lub napiszcie, co Waszym zdaniem jest warte uwagi! :)

Jajko do makijażu Ebelin
Pisałam o nim już tutaj. Jak już wspominałam w poprzednim wpisie, to małe jajeczko całkowicie zmieniło moją codzienną makijażową rutynę i sprawiło, że podkład wygląda na twarzy o niebo (a nawet dwa) lepiej. Oczywiście przepraszam za brud, ale zdjęcie robiłam “na szybko” po jego użyciu.
Konturówka do ust Essence w kolorze 06 Satin Mauve
Odkąd dowiedziałam się, że jest to jeden z lepszych odpowiedników (pod względem koloru) produktu, który na swoich ustach nosi Kylie Jenner, wiedziałam, że muszę ją mieć! Co do odcienia to faktycznie bardzo przypomina ten, który zobaczyć możemy na twarzy celebrytki. Co prawda produkt nie należy do najdłużej utrzymujących się na ustach, ale za to jest w niskiej cenie. Pisałam o nim już tutaj, więc możecie zajrzeć.

Bio-Oil
Przyznaję się, że olejki jakoś specjalnie mnie nie pociągały, podejrzewam, że wpływ na to miała ich konsystencja. Moje podejście do tego typu produktów zmieniło się po użyciu kosmetyku, który widzicie powyżej. Ja stosuję go podczas masażu twarzy i muszę przyznać, że w tym celu spisuje się genialnie. Dzięki niemu pozbyłam się także “suchych placów” na twarzy, za co dostaje ogromnego plusa!
Róż do polików Elf w odcieniu Tickled Pink
Mam ten kosmetyk już bardzo (bardzo, bardzo!) długo, ale nie róże nie należały do produktów, po które systematycznie sięgałam – wręcz przeciwnie! Od jakiegoś czasu postanowiłam dać mu szanse i… uwielbiam go! Rumieniec, który można nim stworzyć pięknie odmładza twarz i nadaje jej zdrowy wygląd. 

P.S. Nie wiem, czy zauważyliście, ale zdjęcia na blogu są nieco większe niż dotychczas, ma to niestety zły wpływ na zdjęcia z poprzednich wpisów, ale mimo wszystko mam nadzieję, że podoba Wam się aktualny wygląd bloga! :)
Post przypadł Ci do gustu?
Podziel się nim ze znajomymi: