Wreck This Journal – książka, którą możesz zniszczyć

Przyznaję się bez bicia, przed pojawieniem się polskiej wersji Dziennika nie miałam pojęcia o istnieniu takiej książki i szczerze powiedziawszy już nawet nie pamiętam jak natknęłam się na nią po raz pierwszy. Wiem jedno – nie było jej w Empiku, gdy zdecydowałam się na jej kupno, a fakt, że była ona wykupiona do ostatniego egzemplarza tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że… jest ona czymś co po prostu trzeba mieć.
Aktualnie jestem na etapie przeglądania zadań zawartych na poszczególnych stronach i jestem pod wrażeniem pomysłowości autorki co do destrukcji książki. Oczywiście mam w planach informować Cię na bieżąco o mojej wersji “kreatywnej destrukcji” na moim profilu na Instagramie, którego (przy okazji) zachęcam do obserwowania – @its_paulinab.
Nie mogę też nie wspomnieć o cudownym dodatku, który znalazł się w paczce – spersonalizowany list, który wywołał ogromny uśmiech na mojej twarzy. Dziękuję serdecznie ekipie Zniszcz Ten Dziennik! ♡
A czy Ty spotkałaś się już z Dziennikiem? Co o nim sądzisz?
P.S. Natknęłam się dzisiaj na genialny profil na Instagramie: simplicityhabit, który idealnie wpasuje się w gusta osób, które preferuję minimalistyczne podejście do fotografowania obiektów, tj. takich jak ja. Polecam!
Chcesz być na bieżąco?
Obserwuj bloga za pośrednictwem:

          
Chcę otrzymywać powiadomienia
Powiadom o
guest
20 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Patrycja Karpik
Patrycja Karpik
11 listopada 2014 09:27

Właśnie mam zamiar sobie tą książkę kupić, tylko czekam aż otworzą empik w moim mieście. Muszę jeszcze czekać do 30 listopada. :)

Fitnesscook madame
Fitnesscook madame
31 października 2014 18:49

Wydaje się być na prawdę godny zakupu. Bardzo mi się twój blog podoba :)
Obs. na instag. :)
Pozdrawiam i życzę udanego weekendu :)

Hi-feszyn
31 października 2014 14:40

ja jeszcze nie spotkałam się z takim Dziennikiem ale wydaje się fajny ♥

Natalii
Natalii
31 października 2014 13:20

Wydaje mi się,że to fajny sposób na rozwijanie naszej kreatywności :)

Desviolettes
30 października 2014 17:12

Ja wiedziałam że istnieje taka książka i od dawna miałam chęć ją kupić. Ostatnio nawet byłam w Empiku po pojawieniu się tej polskiej wersji, ale nie wiem dlaczego jej nie kupiłam. Kusi mnie to niesamowicie, chyba będę musiała w końcu ulec tej pokusie :D

(nie)ulotne
(nie)ulotne
29 października 2014 19:21

Ja już dwa albo trzy lata temu chorowałam na ten dziennik, tyle że był bardzo drogi, a teraz kiedy jest tani jak na ironię losu przystało również nie mogę sobie na niego pozwolić :)…

Woman In Heels
28 października 2014 11:41

Dopiero dzisiaj się o nim dowiedziałam, i już go sobie zamówiłam na ebayu : ) Osobiście bardzo lubię bazgrolić i wyżywać się artystycznie, dlatego myślę, że polubimy się, a 6,5f to prawie nic :)

Alice Rose
Alice Rose
27 października 2014 18:33

Chcę kupić tą książke :)
Zapraszam do mnie

c h a n e l i e r
c h a n e l i e r
27 października 2014 16:32

słyszałam o nim już dawniej;)

• chanelier.blogspot.com – zapraszam! •• chanelier.blogspot.com – zapraszam! •

Cassandra Pierce
26 października 2014 19:14

Ja już od jakiegoś czasu czytuję na różnych blogach o tym dzienniku, ale nie jestem zdecydowana na jego kupno, głównie dlatego że takie rzeczy szybko mi się nudzą i nie mam na to czasu, po dwóch-czterech zadaniach rzuciłabym go w kąt :/

gab
26 października 2014 15:33

A ja słyszałam o nim na długo zanim wszedł na polski rynek i choć wstępnie byłam nim zachwycona, aktualnie nie mam żadnej ochoty na marnowanie pieniędzy na taką książkę, wolę sobie w Heroesy III pograć, a co.

Annalina
26 października 2014 15:18

Wszyscy o nim mówią! Też chcę go mieć ;)

Ania
Ania
26 października 2014 14:55

Słyszałam o tym dawno temu gdzieś na brytyjskim youtubie, właśnie się zastanawiam nad jego kupnem :)

Justyna J
26 października 2014 14:31

zetknęłam sie już z tym dziennikiem na innych blogach, musze powiedzeć że pomysły na destrukcje nawet fajne, ale nie wiem czy ja zdecydowałabym sie w ten sposób niszczyć jakąś książkę ;)

Ma J.
Ma J.
26 października 2014 13:42

Owszem, spotkałam się z nim ale nie zachwycił mnie na tyle bym po niego sięgnęła.

Polinska
26 października 2014 13:09

Już na prawdę wiele słyszałam i czytałam na temat tego dziennika. Początkowo myślałam, że to kolejny zwykły badziew, na który nastolatki mają popyt "bo jest modny". Jednak przeglądając posty wielu bloggerek, utwierdziłam się w przekonaniu, że bardzo się pomyliłam. Aż chyba sama się skuszę na zakup :)

Sara Wiktoria
26 października 2014 12:50

ciekawe, może też się kuszę na ten dziennik : )

karen
26 października 2014 11:55

Widzę, że szybko zyskał popularność! Świetna sprawa, sama myślę nad jego kupnem :)

Klaudia Kalina
Klaudia Kalina
26 października 2014 11:54

Twój post przekonał mnie już w 100%, że ja też muszę go mieć :D

simplicityhabit- niby okej, ale jednak trochę za bardzo monotonne te zdjęcia, niby każde inne, a jak się patrzy to każde takie samo, Zdjęcia wykonane pięknie, ale jednak szybko znudziłoby mi się ich oglądanie :)

Ola
26 października 2014 11:40

Spotkałam się z tym dziennikiem wielokrotnie i jest to naprawdę świetna sprawa! Z tego co zauważyłam, ludzie są przez to o wiele bardziej kreatywni, co moim zdaniem jest bardzo fajne. Zbieram się do kupienia tej książki już długi, długi czas, ale chyba jednak wolę wersję anglojęzyczną.
Buziaki, Ola
http://little-wonderland-by-ola.blogspot.com