Za nami połowa lata, w mojej głowie już jesień, jest to więc chyba ostatni moment na publikację tego wpisu. Zobaczcie zatem, co pojawiło się w mojej szafie na lato 2026!
Powiedzieć, że tego lata poniosło mnie z zakupami odzieżowymi to jak nic nie powiedzieć. Na swoje usprawiedliwienie zaznaczę jednak, że sporo z moich ubrań przestało pasować po zrzuceniu kilkunastu kilogramów, inne natomiast zwyczajnie nie nadawały się już do noszenia. Istnieje duża szansa, że w przyszłym roku w okresie wakacyjnym tego typu wpis się nie pojawi, bo ubrań na ciepłe dni mam wystarczającą liczbę.
Lato 2026 – co nowego pojawiło się w mojej szafie?

Crocs
Czarne sandały, model Miami z paskiem
Kilka lat temu kupiłam sandały marki Vagabond, których zakup chodził za mną bardzo długo, o czym pisałam wtedy w tekście z wiosenno-letnimi nowościami. Model do dzisiaj uważam za piękny i świetnie pasujący do mojego stylu, są to jednak najbardziej niewygodne buty, jakie kiedykolwiek posiadałam. Dosłownie nie jestem w stanie ich nosić przez to, jak obcierają stopy.
Posiadam inne buty tej samej marki i nie mam z nimi takiego problemu. Nie wiem, czy kwestią jest tu źle dobrany rozmiar, czy materiał, z którego są wykonane, w każdym razie po kilku podejściach, które skończyły się boleśnie, z bólem serca postanowiłam z nich zrezygnować.
Dlatego też rozglądałam się za innymi, prostymi sandałami, które zostaną za mną na lata. I co być może zakakujące – padło na model od marki Crocs, który urzekł mnie minimalistycznym designem. Przetestowałam je już wielokrotnie, między innymi podczas zwiedzania Brukseli, gdy zrobiłam ponad 20 tys. kroków i daję znać, że sprawdziły się genialnie.

H&M
To lato obfitowało w imprezy rodzinne i w związku ze wspomnianym wyżej zrzuceniem kilogramów zamarzyłam o nowej sukience, która będzie miała na tyle klasyczny krój, że sprawdzi się także na inne okazje.
Ta żakardowa, na którą się zdecydowałam jest prze wygodna! Posiada regulowane ramiączka, nie wymaga noszenia biustonosza (o ile jest Wam tak wygodnie) i… ma kieszenie! Dostępna jest w dwóch długościach – mini i za kolano. Ja zdecydowałam się na tę pierwszą, która przy moich 160 cm wzrostu prezentuje się idealnie.

Aldo
Jakkolwiek płytko to zabrzmi – zawsze chciałam mieć sandały na obcasie. To, ile modeli kupiłam i zwróciłam wiem tylko ja i w momencie, gdy pogodziłam się z myślą, że prawdopodobnie ten fason obuwia nie jest dla mnie, w oko wpadł mi model marki Aldo.
Postanowiłam spróbować ponownie i prawdopodobnie odnalazłam sposób na to, by takie odkryte buty wyglądały dobrze na mojej stopie – muszę kupować je w rozmiarze o jeden większy od mojego standardowego. Wskazówka dla tych z Was, którzy mają podobną bolączkę! :)
Model Stellare z dzisiejszego wpisu polecam z czystym sumieniem. Dzięki temu, że obcas nie jest AŻ TAK wysoki, a wkładka posiada wybrzuszenia, są naprawdę wygodne i sama przetańczyłam w nich kilka godzin.

PULL&BEAR
Tego lata zakochałam się w zestawach i w tym, jakie są uniwersalne. Kupujemy dwa elementy garderoby, które wyglądają świetnie zarówno razem, jak i osobno w zestawieniu z innymi ubraniami, które mamy. Dlatego też tak bardzo lubię koncepcję szafy kapsułowej – niemal wszystko do wszystkiego pasuje!
Te kamizelka i spodnie robią fajną stylizację na specjalną okazję, ale dobrze wyglądają też na co dzień. Warto wiedzieć jednak, że góra ma spory dekolt – ja posiłkuję się tutaj agrafką, ale nie wiem, czy fason będzie odpowiedni dla tych z Was z większym biustem.
Pomysły na stylizacje



PULL&BEAR
Białe spodenki to must have w mojej letniej garderobie. Poprzednie dobiły kresu swojego życia, postanowiłam więc nabyć nowe. Zapomniałam jednak jak trudno jest kupić przez internet spodnie, które są faktycznie białe i mają odpowiednią dla mnie długość – nie całkiem krótkie, ale też nie klasyczne bermudy.
Te marki PULL&BEAR są idealne, jeśli więc również szukacie szortów w kolorze czystej bieli, warto zwrócić na nie uwagę.
Pomysły na stylizacje



My Essential Wardrobe
Beżowe koszula i spodenki w paski z lnem
Jak wspomniałam wyżej – odkryłam w tym roku praktyczność zestawów. Tutaj kolejny komplet o naturalnym składzie, który co prawda przywodzi na myśl piżamę, ale w upały serio myślę tylko o tym, by było wygodnie.
Koszula ma nieco rozkloszowane rękawy, co jest fajnym smaczkiem i sprawia, że całość nie wygląda aż tak nudno.
Pomysły na stylizacje



My Essential Wardrobe
Czarne top i spódniczka
Tak… kolejny zestaw. Tutaj top z odpinanymi ramiączkami i spódniczka. Całość charakteryzuje marszczenie, które sprawia, że komplet można uznać za sukienkę.
Niestety nie miałam okazji jeszcze go ubrać, bo spódniczka jest mi za duża, planuję jednak w końcu założyć top np. do białych szortów, o których pisałam wyżej.
Pomysły na stylizacje



House
Znalezienie dłuższych dżinsowych spodenek, które będą dobrze wyglądać przy moim wzroście, to nie lada wyczyn. Zależało mi na takich bez surowego wykończenia, niestety ich ceny zdecydowanie nie mieszczą się (moim zdaniem) w granicach rozsądku.
Te dorwałam na wyprzedaży i jak na razie sprawdzają się świetnie. Są bardzo wygodne, średni stan sprawia, że nic nigdzie nie uciska, a i ten efekt prucia się ostatecznie bardzo mi się spodobał, bo dodaje outfitowi smaku.
Pomysły na stylizacje



House
Podobnie jak białe spodenki, topy topy są obowiązkowym elementem mojej garderoby. Najczęściej noszę je pod narzuconą luźno koszulę, dzięki czemu świetnie sprawdzają się też w innych porach roku.
Do zakupu tej z HOUSE zachęcił mnie fakt, że ma wbudowane wkładki (które można wyciągnąć) co bezsprzecznie wpływa na komfort, zwłaszcza w upały. Ogólnie jest bardzo wygodna, niestety przez to, że wykonana jest z wiskozy mocno się mechaci, więc nie polecam jej zakupu.

House
Tutaj podobnie jak w przypadku prążkowanego topu wyżej, do zakupu także skłoniły mnie miseczki usztywniające i tak samo jak poprzednio tutaj także pozytywnie wpływają na komfort noszenia.
Niestety bluzka jest bardzo krótka i o ile nie mam jej na sobie w trakcie imprezy, tak na co dzień czułabym się bardzo niekomfortowo z odsłoniętym brzuchem. Nie uznaję jej zatem na trafiony zakup.

Reserved
Być może już zauważyliście, ale t-shirty z nadrukami noszę bardzo rzadko. Ten kupiłam stricte na festiwal. Chciałam, żeby było mi wygodnie, a jednocześnie nawiązywał nieco do wydarzenia. Sprawdził się świetnie, dzięki nieco obszerniejszemu krojowi i także dobrze trzyma się po praniu.
Raczej nie będę go wkomponowywać w swoje codziennie stylizacje, jednak na pewno znajdę inne okazje do wrzucenia go na siebie.

House
Już w ubiegłym roku planowałam zakup bandany z naturalnego materiału w celu ochrony głowy przed słońcem w trakcie kilkudniowego festiwalu. Nie udało mi się wtedy znaleźć nic w rozsądnej cenie, stąd do mojej szafy trafił bucket hat, o którym pisałam w zestawieniu nowości na lato 2025.
Jak widać, tym razem trafiłam na chustkę idealną, gdyby nie fakt, że na mojej głowie zamiast niej wylądował wspomniany wcześniej kapelusz, a samą bandanę użyłam jako akcesorium przewiązane w pasie. Uważam więc, że był to dla mnie totalnie nietrafiony zakup, bo doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie będzie mi towarzyszyć na co dzień.
Tradycyjnie przypominam, że jeśli interesują Was moje modowe wybory i szukacie inspiracji w podobnym klimacie, jestem aktywna na swoim profilu na Pinterest, gdzie regularnie zapisuję grafiki, które zwróciły moją uwagę.
Dajcie znać, jakie nowości pojawiły się w Waszej szafie na lato 2026!
Chcesz być na bieżąco?
Dołącz do darmowej subskrypcji i otrzymuj powiadomienie o każdej nowej publikacji!
Aktywuj powiadomienia Web Push o nowych wpisach!
Jeśli nie widzisz przycisku, oznacza to, że masz już włączone powiadomienia / wcześniej postanowił_ś odrzucić powiadomienia / przeglądarka, z której korzystasz nie obsługuje powiadomień push.


Zostaw coś po sobie