Choć w grudniu ulubieńców jest tylko pięciu, nadal są to warte uwagi pozycje. Wśród nich bowiem znajdziecie przepiękne perfumy, które przypadną do gustu fanom kwiatowych nut, prosty przepis na Kopiec Kreta, a także kilka innych faworytów, których polecam poznać!
Proste torebki, które warto mieć w swojej szafie kapsułowej
Ulubieńcy ostatnich tygodni 2025 roku
Choć ostatnio część mego serca poświęcona miłości do deserów skradziona została przez sernik baskijski, od lat jestem fanką wypieku, który zna chyba każdy milenials. Mowa oczywiście o Kopcu Kreta, który kojarzymy głównie z produktem marki Dr. Oetker, ja jednak postanowiłam podnieść sobie poprzeczkę i upiec go od zera na tegoroczne święta. Skorzystałam z przepisu Kwestii Smaku i wyszedł pyszny – co, zważając na moje umiejętności kulinarne, nie jest oczywistością.
Jeśli więc jesteście fanami połączenia czekolady, bananów i kremowego nadzienia, a wśród Waszych noworocznych postanowień znalazło się spędzanie większej ilości czasu w kuchni, polecam przetestować wspomniany przepis. Serio, nie może się nie udać!
Nie wiem, czy kiedykolwiek o tym pisałam, ale uwielbiam skandynawskie miniseriale, ich klimat, surowość i brak lukru hollywoodzkich produkcji. I dlatego właśnie tak bardzo przypadła mi do gustu norweska seria „Facet na święta” dostępna na Netfliksie.
Zawiera ona trzy sezony, każdy z nich jakieś osiem odcinków po ok. 30 minut każdy. I choć cała akcja kręci się wokół świąt, to myślę, że nawet teraz oglądanie go umili Wam czas. Fabuła opowiada o 30-latce, która narzuciła sobie zadanie znalezienia partnera do świąt. Nie jest to kolejna cukierkowa, sztuczna produkcja, a fajny życiowy serial zawierający zarówno zabawne, jak i dające mocno do myślenia momenty. Polecam!

Wielokrotnie pisałam o tym, że lubię perfumy marki Yodeyma i nadal szczerze je polecam. Niemniej jednak już jakiś czas temu do gustu bardzo przypadł mi zapach World od Kenzo, który był jednym z moich świątecznych prezentów. Jego kwiatowe nuty piwonii i jaśminu nie są słodko-mdlące, wręcz przeciwnie. Do tego zapach świetnie sprawdza się na co dzień, jak i na wieczór, a bardzo lubię taką elastyczność!
Myślę, że kompozycja jeszcze lepiej sprawdzi się wiosną i latem, zarówno przez swoje nuty, jak i fakt, że zdecydowanie dłużej utrzymuje się na skórze niż ubraniach, a wiadomo, właśnie podczas tych pór roku odsłaniamy najwięcej. ;)

W ulubieńcach kwietnia 2021 roku pisałam o swoich problemach z piciem odpowiedniej ilości wody i o tym, jak litrowy bidon ułatwia mi to zadanie. Dzisiaj nadal polecam wspomnianą tam butelkę, jednak jesienią i zimą zdecydowanie preferuję picie ciepłej wody. Dlatego też w ostatnich tygodniach tego roku do gustu bardzo przypadł mi popularny i znienawidzony przez wielu termos Stanley, dzięki któremu przez kilka godzin mam stały dostęp do ciepłego napoju.
Oczywiście nie trzeba wydawać kilkuset złotych na bidon, podsuwam jednak pomysł, jeśli podobnie do mnie lubicie mieć coś cieplejszego do picia pod ręką. Ja swój dostałam i przyznaję, że sama nie zdecydowałabym się na jego zakup, bo, nie oszukujmy się, nadal mówimy o termosie.

W grudniu na blogu pojawił się wpis, z którego jestem wyjątkowo dumna. Głównie z tego względu, że mogłam zaoferować Wam coś, co jest jednocześnie praktyczne, darmowe (!) i może urozmaicić każde wnętrze. Mówię oczywiście o kalendarzu 2026 do druku, który możecie pobrać w całości lub każdy z miesięcy osobno.
I jak, podejmiecie rękawicę i wypróbujecie wspomniany wyżej prosty przepis na Kopiec Kreta? :)
Wpis zawiera linki afiliacyjne
Wpis przypadł Ci do gustu?
Dołącz do darmowej subskrypcji i otrzymuj powiadomienie o każdej nowej publikacji!
Bądź na bieżąco i włącz powiadomienia o każdej nowej publikacji!
Jeśli nie widzisz przycisku, oznacza to, że masz już włączone powiadomienia / wcześniej postanowił_ś odrzucić powiadomienia / przeglądarka, z której korzystasz nie obsługuje powiadomień push.







Dodaj komentarz