·

5 minut

4 analogowe hobby, które praktykuję + 7 innych, które mogą przypaść Wam do gustu

O tym, jak spędzam czas poza internetem, gdy w dłoni nie trzymam smartfona, a mój mózg nie jest przeciążany nieustępującym ciągiem strzałów dopaminy. Analogowe hobby rozgaszczają się w nowym roku i skradają serca tych z nas, którzy tęsknią za prostszym życiem, w tym również moje.

7 pomysłów na romantyzowanie jesieni

Podobno rok 2026 został oficjalnie okrzyknięty rokiem analogowych hobby. Chociaż sama od jakichś 2 lat z przyjemnością oddaję się zajęciom, które nie wymagają bycia online, przyznaję jednocześnie, że chwilami ciężko jest nie dać się tzw. doomscrollingowi i nie przepaść w odmętach memów i innych śmiesznostek, które podsuwają nam algorytmy mediów społecznościowych wypracowane niemal do perfekcji.

Ostatnio zauważyłam jednak negatywny wpływ social mediów na moje samopoczucie. A już sam fakt, że w chwilach znudzenia bezmyślnie biorę smartfona do ręki i włączam aplikację bez jakiegokolwiek celu nieco mnie przeraził. Postanowiłam więc znacznie więcej czasu przeznaczać na bycie offline, świadomie wybierając to, czemu poświęcam swoją uwagę.

4 analogowe hobby, które praktykuję

Analogowe hobby, które sprawiają, że trzymam się z daleka od smartfona

Czytanie książek. Można stwierdzić, że wiecznie o tym piszę, ale serio poznawanie nowych tytułów jest częścią mojej codzienności – i zdecydowanie jedną z tych przyjemnych. Szczerze mówiąc, w czasach gdy mamy tak łatwy dostęp do ogromnej bazy lektur dziwi mnie, że tak mało ludzi czyta. Sama nie wyobrażam sobie wieczoru bez książki, jest to mój rytuał, który pomaga mi się wyciszyć i przygotować do snu. Od końca ubiegłego roku postanowiłam też sięgać po lekturę w ciągu dnia, gdy pierwszym, co przychodzi mi do głowy jest złapanie za telefon i obejrzenie kilku reelsów na Instagramie.

Oczywiście nie oznacza to, że w ogóle nie tracę czasu w mediach społecznościowych! W moim przypadku jest to work in progress, ale czuję już znudzenie tymi wszystkimi „szybkimi” treściami i zwyczajnie wolę poświęcić czas na coś, co wymaga go więcej, ale po czym nie czuję, że mój mózg jest przeciążony, a nastrój znacznie obniżony.

Jeśli macie w planach wdrożyć czytanie do swojego życia, a nie wiecie, od jakich tytułów zacząć, przypominam, że na blogu znajdziecie cały dział poświęcony książkom i ich recenzjom.


Układanie diamentowego haftu. Pierwszy raz natknęłam się na tę czynność kilka lat temu scrollując Tik Toka (cóż za ironia losu!). Już od początku relaksowało mnie samo oglądanie tego, jak ktoś układa swój haft, nie myślałam wtedy jeszcze o tym, aby sama spróbować.

Po jakimś czasie zobaczyłam, że w Action dostępne są diamentowe mozaiki i postanowiłam dać im szansę, co było strzałem w 10.! Gdy czuję się przytłoczona codziennością i po prostu chcę pobyć sama ze sobą i porobić coś totalnie odmóżdżającego, rozkładam swój zestaw i spędzam kilka godzin nad aktualnym wzorem.

Polecam, zwłaszcza tym z Was, którzy tak jak ja nie mają jakichś specjalnych umiejętności manualnych, bo aktywność ta jest dziecinnie prosta.


Malowanie po numerach. Zostając w temacie kreatywnych hobby, podobnie jak w przypadku diamentowych haftów i w malowaniu po numerach nie trzeba mieć żadnych artystycznych umiejętności, bo wszystko mamy podane jak na tacy.

Choć tutaj efekt jest, w moim odczuciu, bardziej spektakularny, to przyznaję, że, być może dlatego, że od nich zaczęłam, jestem większą fanką diamentowych mozaik. Niemniej jednak malowanie po numerach daje nam to samo – relaks, chwilę dla siebie, odwrócenie uwagi od codziennych bolączek i – przede wszystkim – detoks cyfrowy.

Jeśli nie przekonuje Was zabawa farbkami, to na rynku dostępnych jest od groma kolorowanek, które możecie wypełnić kredkami, bądź mazakami. Serio, jestem przekonana, że każdy znajdzie coś dla siebie.


Oglądanie serialu/filmu. Dobra, można powiedzieć, że ten punkt jest nieco naciągany, ALE oglądam seriale i filmy na telewizorze, nie na laptopie ani smartfonie, nie czekają więc tam na mnie rozpraszacze w postaci: „Co tam słychać na Instagamie?”.

Ponadto od jakiegoś czasu słyszy się o problemie z dłuższym utrzymaniem uwagi na danej czynności, dlatego wciągający film czy seria mogą pomóc nam odzwyczaić się od ciągłego zerkania w telefon. Sami przyznajcie, że czujecie się znacznie bardziej zrelaksowani po obejrzeniu fajnej ekranizacji, niż kolejnych trzydziestu rolek w mediach społecznościowych.

Na blogu znajdziecie dwa wpisy z zestawieniem seriali, które polecam: 4 fajne seriale na Netflix i 6 seriali, które warto obejrzeć. Co prawda oba są sprzed kilku lat, ale tytuły, o których w nich piszę nadal szczerze polecam.

Inne zajęcia, które pomagają być offline

Poniżej zestawiam listę pomysłów na zajęcia, których co prawda sama nie praktykuję, ale które być może Wam przypadną do gustu i wspomogą rzadsze sięganie po telefon:

  • odkrywanie nowych przepisów – sama nie jestem fanką ani gotowania, ani pieczenia (chociaż miewam momenty oświecenia w temacie), wiem jednak, że dla niektórych może ono stanowić czas relaksu i odpoczynku;
  • robienie na drutach – totalnie nie mam na to (aktualnie) cierpliwości, dlatego sięgam po mniej wymagające alternatywy jak np. haft diamentowy, ale wierzę, że wielu z Was ma w sobie talent tworzenia czegoś nowego;
  • tworzenie własnych świec – kilka lat temu był na to ogromny boom w internecie, w ostatnim czasie rzadko natrafiam na takie treści, ale nadal uważam, że jest to coś, w czym sama być może kiedyś spróbuję swoich sił;
  • układanie puzzli – jedno z moich ulubionych zajęć z czasów dzieciństwa, dzisiaj jakoś do mnie nie trafia, ale myślę, że może być super czasem spędzonym np. z partnerem/partnerką;
  • granie w planszówki – zwłaszcza w większym gronie (lubimy tak spędzać czas w rodzinnych stronach);
  • pisanie dziennika – przyznaję, że zabieram się za to od jakiegoś czasu, bo wydaje się to być super sposobem na wyrzucenie z siebie emocji. Od jakiegoś czasu praktykuję spisywanie rzeczy, za które jestem wdzięczna, jestem więc o krok od pełnowymiarowego journalingu.

Koniecznie dajcie znać, czy sami praktykujecie jakieś analogowe hobby! A może macie w planach wypróbować jakieś w 2026 roku?

Wpis zawiera linki afiliacyjne

Wpis przypadł Ci do gustu?

Dołącz do darmowej subskrypcji i otrzymuj powiadomienie o każdej nowej publikacji!

Bądź na bieżąco i włącz powiadomienia Web Push o każdej nowej publikacji!

Zostaw coś po sobie

0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *