less waste

Moje pierwsze kroki w kierunku less waste

Chcesz generować mniej odpadów, ale styl życia zero waste nieco Cię przerasta? Poznaj więc jego lżejszą wersję – less waste i moje sposoby na to jak ograniczać ilość wytwarzanych śmieci. :)

Czy planowanie tygodnia z góry ma sens?

Zaraz obok minimalizmu, slow life i diety roślinnej, także zero waste staje się coraz popularniejsze. I podobne, jak w przypadku tych pierwszych, tak i tutaj uważam, że jest to jeden z kierunków, który warto obrać, jeśli chcemy ułatwić sobie życie. Zwłaszcza teraz, gdy w grę wchodzi nie tyle nasza codzienność, co życie naszej planety i innych stworzeń, których śmierci dopuszczamy przez nieprzemyślane decyzje.

Jeszcze nie tak dawno zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z powagi sytuacji, a ograniczanie odpadów i zużywanego plastiku wydawało mi się niewykonalne. Dotarło do mnie jednak, że nie muszę (tak, jak to było w przypadku wspomnianej wcześniej diety roślinnej) rzucać się od razu na głęboką wodę, a małymi krokami eliminować negatywne przyzwyczajenia i stopniowo zamieniać je na te o pozytywnym charakterze.

Podejrzewając, że nie jestem jedyną osobą, którą przeraża zmniejszenie liczby odpadów do zera, postanowiłam podzielić się z Wami moimi sposobami na bycie less waste. Mam nadzieję, że tym sposobem zachęcę Was choćby do spróbowania tego stylu życia. :)

Co robię, aby być less waste?

Piję przefiltrowaną wodę z kranu. Muszę jednak przyznać, że podejmując decyzję o rezygnacji z picia wody butelkowanej, nie kierowaliśmy się stanem środowiska, a własną wygodą. Mieliśmy już po prostu dość wnoszenia na drugie piętro zgrzewek napojów, więc pewnego razu, jakieś dwa lata temu doszliśmy do wniosku, że znacznie łatwiej będzie po prostu kupić dzbanek filtrujący.

Była to jedna z lepszych decyzji i cieszę się, że podjęliśmy ją już wtedy. Poza tym, że na bieżąco mamy co pić, dodatkowo zapomnieliśmy o tym, czym jest kamień osadzający się na dnie czajnika, gdyż do zrobienia ciepłych napojów również używamy przefiltrowanej wcześniej wody.

Jeśli sami zastanawiacie się nad tym rozwiązaniem, to serdecznie je Wam polecam. Choć cena samych filtrów może wydawać się nieco wysoka, można porównać ją do sumy, którą wydajemy na zgrzewki wody – wychodzi niemal tyle samo. Poza tym w internecie znaleźć można zamienniki dla popularnych marek, dzięki czemu można zaoszczędzić. :)

less waste

Planuję obiady na cały tydzień. Temu tematowi poświęcony był cały osobny akapit w poprzednim wpisie, tutaj wspomnę więc tylko w skrócie dlaczego ma to pozytywny wpływ na zmniejszenie ilości odpadów. Przede wszystkim, dzięki spisaniu listy zakupów i planów obiadowych, jesteśmy w stanie wykorzystać resztki, które zalegają w naszej spiżarni. Ponadto możemy tak zorganizować posiłki, aby zużyć nowo zakupiony produkt do końca. Możemy też ugotować jedno danie na dwa dni, co da nam nie tylko więcej wolnego czasu, ale również pozwoli spożytkować to, co mamy w lodówce.

Jeśli miewacie problem z wymyśleniem obiadu na konkretny dzień, śledźcie bloga na Facebooku, gdzie staram się dzielić linkami do przepisów na dania, które pojawiają się u nas. :)

Kupuję mniejszą ilość produktów. Już od jakiegoś czasu staram się robić zakupy możliwie jak najrzadziej. Nie zbieram kosmetyków “na zapas” w obawie, że się po prostu przeterminują. Unikam też testowania nowych produktów, gdyż już niejednokrotnie miałam tak, że dany artykuł się u mnie nie sprawdzić i niemal cały lądował w koszu. Ufam więc temu, co używam aktualnie. :)

Wiem, że mogłabym też rezygnować z kupowania kosmetyków w plastikowych opakowaniach, niestety znaczna część produktów, które lubię, dostępna jest właśnie w tego typu wersjach. Cicho jednak liczę na to, że przyjdzie dzień, gdy zmienią się standardy i nie będziemy zmuszeni wybierać między tym, co lubimy, a tym co słuszne. :)

Zakupy pakuję do własnych toreb. Jest to prawdopodobnie najłatwiejsza rzecz, jaką można zrobić, gdy planuje się nieco bardziej zadbać o środowisko. Zabieranie na zakupy własnych toreb jest nie tylko ekologiczne, ale dodatkowo cieszy nasz portfel, bo nie wydajemy drobnych na kolejne, zwykle zbędne, płatne jednorazówki.

Planuję też nabyć małe woreczki na warzywa i owoce, które aktualnie wrzucam do koszyka luzem, a co – jak wiadomo – nie zawsze jest wykonalne. Z tego, co zauważyłam, na Allegro znaleźć można sporo tego typu woreczków, więc zachęcam do rozejrzenia się i tym samym zmierzania w kierunku bycia less waste.

Plastikowe słomki zamieniłam na te wielorazowe. Jestem jedną z tych osób, które stojąc przed wyborem picia napoju bez lub ze słomką, wybierają tę drugą opcję. Dlatego też ważna była dla mnie zmiana ich szkodliwych dla środowiska wersji na tę ze stali nierdzewnej, która przy odpowiednim użytkowaniu posłuży nam na lata. Poza tym musicie przyznać – ten prosty, minimalistyczny design wygląda po prostu super. :)

metalowa słomkametalowa słomka

NOWY KROK Picie wody z własnej butelki. Dotychczas największy problem stanowiło dla mnie niekupowanie wody w plastikowych butelkach poza domem. Co prawda posiadam taką półlitrową, którą kiedyś wykorzystywałam np. podczas wycieczek rowerowych, ale bardzo szybko zauważyłam, że nagrzana od słońca woda po prostu mi nie smakuje.

Ucieszyłam się więc, gdy na stronie MojaButelka.pl znalazłam tę czarną, matową butelkę o idealnych dla mnie właściwościach. Jest ona w stanie utrzymać temperaturę zimnego napoju do 24 godzin, ciepłego aż do 12 godzin. Przetestowałam tę pierwszą opcję i… podczas panujących aktualnie temperatur nie wyobrażam sobie pić wody z czegokolwiek innego. Serio!

less wasteless waste

Ta, na którą ja się zdecydowałam ma pojemność 500 ml, można ją jednak dostać także w wersji 750 ml. Trochę żałuję wyboru mniejszej opcji, bo większa idealnie nadawałaby się do używania w pracy, gdzie nadal pijemy wodę w plastikowych butelkach. Zmuszę się jednak do picia pół litra wody, a w domu postaram się nadrobić, aby osiągnąć w ciągu dnia minimum zapotrzebowania na płyny. :)

Poza genialnymi właściwościami, nie można odmówić temu produktowi fajnego wyglądu, który idealnie wpasowuje się w moją miłość do prostoty i minimalizmu. Jeśli jednak czarna wersja nie jest czymś, co i Wam odpowiada, poniżej prezentuję kolejne trzy propozycje, a to nadal nie wszystko! :)

butelka ragsybutelka ragsybutelka ragsy
Tylko teraz na hasło:

SIMPLISTIC

do 29 czerwca otrzymacie 15% zniżki na wszystkie nieprzecenione produkty. :)
butelka ragsybutelka ragsybutelka ragsy
Tylko teraz na hasło:

SIMPLISTIC

do 29 czerwca otrzymacie 15% zniżki na wszystkie nieprzecenione produkty. :)

Czy na tych krokach zakończę swoją drogę pod znakiem „less waste”? Absolutnie nie! Chcę w miarę możliwości, małymi krokami wprowadzać inne sposoby na generowanie mniejszej ilości śmieci, zwłaszcza plastiku. Jednak nic na siłę, bo wiem, że z pewnych artykułów na ten moment nie jestem w stanie zrezygnować. Nie wyobrażam sobie np. kuchni bez ręczników papierowych lub robienia makijażu bez użycia patyczków higienicznych – choć ostatnio kupiłam już te w wersji bez plastiku. :)

Dajcie znać, czy Wy podejmujecie jakieś kroki w kierunku bycia less waste! :)

Post przypadł Ci do gustu?
Podziel się nim ze znajomymi:

8
Skomentuj wpis poniżej

avatar
  Chcę otrzymywać powiadomienia  
Powiadom o
Ania
Gość
Ania

Taką butelkę muszę zakupić, nawet design mają fajny. :)

Kamila
Gość

Właśnie jestem w trakcie szukania idealnej butelki i spadłaś mi z nieba :) Teraz jeszcze muszę znaleźć szklany kubek na kawę “to go” :)

Beautifulduty.pl
Gość

bardzo spoko opcja i kmina ) najwazniejsze, że Tobie to pasuje;) u mnie woda jest tak syfiasta z kranu, że nie wyłabym jej, a widziałam kiedyś zdjęcia, że woda z dzbanka filtrującego ma dużo więcej bakterii niż taka z kranu, także też odpada;) jak na razie to uwielbiam własne torby na zakupy :D

Kasia
Gość
Kasia

U nas zawsze są zakupy i planowanie posiłków na cały tydzień !

aGwer
Gość

Od bardzo dawna używam płóciennych toreb na zakupy i bardzo się wkurzam jak zdarzy mi się zapomnieć – rzadko, ale czasem się zdarza. Przerzuciliśmy się na metalowe słomki, a plastikowych zużywałam dużo, bo lubię pić w ten sposób np. zimną kawę :) Mamy dzbanek do filtrowania wody, ale ponoć bardzo zbierają się tam bakterie, więc chcę poszukać innego rozwiązania. U mnie z wodą jest taki problem, że piję gazowaną i nie znalazłam jeszcze opcji, która eliminuje kupowanie butelek w plastiku :/ Wiem, że jest filtr, jakieś syfony czy inne sprawy, ale póki nie przeniesiemy się na swoje mieszkanie, to musimy… Czytaj więcej »

Kasiula
Gość
Kasiula

Ta butelka Ragsy trzyma znacznie dluzej niz 24h! Ja testowalam to po 2 dniach woda dalej byla zimna, a butelka stala na dworze