ulubieńcy roku 2019

Ulubieńcy roku 2019 11 fajnych rzeczy, które polecam

Wraz z nadejściem kolejnej dekady, nadszedł czas na podzielenie się z Wami tym, co kryją moi ulubieńcy roku 2019 i jakie produkty moim zdaniem zasługują na uwagę. Zainteresowane zachęcam do lektury. :)

Moje ulubione pomysły na trening w domu

Zazwyczaj w tego typu wpisach staram się umieszczać po jednej pozycji w danej kategorii. Musicie jednak przyznać, że zestawienie ulubieńców roku 2019 rządzi się swoimi prawami i zwyczajnie nie byłam w stanie wybrać jedynie 6 fajnych rzeczy, stąd poniżej znajdziecie 11 punktów, które bez wątpienia przypadły mi do gustu w ubiegłym roku i uważam, że zasługują i na Waszą uwagę.

Moi ulubieńcy roku 2019

KSIĄŻKA, BLOG LUB PODCAST. W ubiegłym roku pokochałam słuchanie podcastów, więc to do tej kategorii zaliczają się pierwsze pozycje w dzisiejszym zestawieniu. Mowa o audycjach: „Kryminatorium” i „Tu Okuniewska”, które umilały mi czas w 2019.

O istnieniu pierwszego podcastu, którego autorem jest Marcin Myszka dowiedziałam się od przyjaciółki, natomiast o tym, że ten drugi jest warty uwagi dał znać właśnie Marcin, który w jednym ze swoich odcinków polecił kolejną audycję Asi Okuniewskiej – „Ja i moje przyjaciółki idiotki”, która również jest warta uwagi, jednak to właśnie „Tu Okuniewska” najbardziej trafia w mój gust i poczucie humoru.

„Kryminatorium”, jak sama nazwa wskazuje, traktuje o sprawach kryminalnych – zarówno tych rozwiązanych, jak i tych, których sprawców nie schwytano do dzisiaj. Całość utrzymana jest w chwilami nieco przerażającym klimacie, jednak właśnie to odróżnia ten podcast od innych tego typu audycji – znajdziecie tu wyselekcjonowane efekty dźwiękowe i sprawy, których opisu nie sposób znaleźć gdzie indziej. Jeśli kryminały od zawsze Was fascynowały i ciekawe jesteście, o jak wielu sprawach nie wiecie, koniecznie zapoznajcie się z tym, co do zaofeorwania ma Marcin i jego ekipa.

Jeśli natomiast chodzi o drugą pozycję, którą wymieniłam powyżej – „Tu Okuniewska”, to podcast poświęcony przemyśleniom Asi, która jakiś czas temu wraz z chłopakiem przeprowadzili się na Islandię. Autorka opowiada o swoich codziennych perypetiach, mówi głośno rzeczy, na które wielu z nas boi się zwrócić uwagę i jest po prostu niesamowicie zabawna. Jestem pewna, że nie jest to pierwszy raz, kiedy spotykacie się z tym nazwiskiem, bo nie sposób nie zauważyć, iż Okuniewska jest odkryciem 2019 roku wielu z nas. :)

ulubieńcy roku 2019

FILM LUB SERIAL. Tak, jak żaden film mnie nie porwał (bo ogólnie oglądam mało filmów), tak aż kontynuacje dwóch seriali bardzo przypadły mi do gustu. Pierwszym z nich jest „The End of the F***ing World”, na którego drugi sezon czekaliśmy dość długo, ale… było warto. Nie jest to jednak pozycja, która każdemu przypadnie do gustu. Nie zmienia to jednak faktu, że specyficzne postaci, dialogi i humor bezsprzecznie znalazły grono swych wielbicieli – w tym mnie. Seria ta jest brytyjskiej produkcji, a jej fabuła opiera się na komiksie autorstwa Charlesa Forsmana, o czym, szczerze mówiąc, wcześniej nie miałam pojęcia i zupełnie nie wpłynęło to na mój odbiór. Tego serialu nie da się opisać, serio trzeba go obejrzeć, już po jednym, dwóch odcinkach będziecie wiedzieć, czy to coś dla Was.

Kolejną produkcją, która zasługuje na swoje miejsce tutaj jest nic innego, jak „Peaky Blinders”, serial, który z każdym sezonem coraz bardziej mi się podoba. W 2019 wyszedł już 5, co jasno wskazuje na to, że nie jestem w swej opinii odosobniona. Dlaczego warto zwrócić uwagę na tę ekranizację? Choćby przez wzgląd na charakteryzację postaci, język i ciekawą fabułę, która opowiada losy gangu działającego w Birmigham w latach 20. XX wieku. Obejrzyjcie zwiastun, jeśli on nie będzie w stanie Was przekonać, to nie wiem, co da radę.

APLIKACJA. W tej kategorii bez wątpienia wygrywa Pinterest, która była jedną z najczęściej odwiedzanych przeze mnie stron w ubiegłym roku. Jeśli jeszcze nie miałyście okazji poszperać w zakamarkach tej kopalni inspiracji, to koniecznie to nadróbcie – +500 punktów do pobudzenia kreatywności gwarantowane! Platforma ta nie jest powszechnie uznawana za medium społecznościowe, a raczej za wyszukiwarkę internetową, działającą na podobnej zasadzie co Google. W odpowiednim polu wpisuje się interesujące nas hasło i w odpowiedzi otrzymujemy falę inspirujących grafik i zdjęć. Musicie to sprawdzić! Zwłaszcza, że prognozy jasną mówią, iż to właśnie Pinterest zdobywa w Polsce coraz więcej fanów. :)

Jeśli interesuje Was to, jak kreują się moje tablice z inspirującymi mnie fotografiami, znajdziecie je poniżej. Oczywiście zachęcam do obserwacji mojego profilu, będzie mi bardzo miło. :)


DANIE. Myślałam, że ta tematyka będzie jedną z trudniejszych, jednak niemal od razu wiedziałam, bez których potraw rok 2019 ni byłby taki sam. Na pewno zalicza się do nich sałatka z pieczonym batatem i ciecierzycą i niewątpliwie pomidorowa zupa krem, o której już kiedyś pisałam. Dania te cechuje łatwość wykonania i brak zbyt różnorodnych składników, co zdecydowanie skraca czas przygotowania obiadu.

Obie propozycje są wegańskie, choć z niemałym zawstydzeniem muszę przyznać, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy dużo częściej pozwalałam sobie na wegetariańskie dania (poza domem oczywiście) i choć wiązało się to z nieprzyjemnymi skutkami ubocznymi, to perspektywa zjedzenia pizzy z “normalnym” serem lub batonika zawierającego mleko były nadto kuszące. Chcę jednak zaznaczyć, iż w 2020 wracam na wcześniej wytyczone tory i nadal podtrzymuję, iż moim główną dietą jest właśnie ta roślinna.

sałatka z pieczonym batatem i ciecierzycązupa krem z pomidorów

Zdjęcia dań pochodzą ze stron: Tasty i Jadłonomia.

KOSMETYK. Nie wiem, czy kogokolwiek zaskoczę wyborem ulubionych produktów kosmetycznych ubiegłego roku, skoro ostatnio na prawo i lewo trąbiłam o tym, jak bardzo polubiłam pielęgnację produktami o naturalnym składzie. Ulubieńcy roku 2019 nie mogli obyć się bez rumiankowego żelu do mycia twarzy marki Sylveco* i olejku do demakijażu firmy Vianek*, bowiem oba artykuły znacznie przyczyniły się do poprawy stanu mojej cery i aktualnie nie wyobrażam sobie mycia twarzy bez ich udziału.

Zarówno żel, jak i olejek dostępne są w dość małych pojemnościach, bo mówimy o 150 ml, są jednak całkiem wydajne, zwłaszcza, że do odpowiedniego zmycia makijażu naprawdę wystarczy ich odrobina. Sama najpierw myję twarz olejkiem, który następnie ściągam z twarzy płatkiem kosmetycznym, kolejno ponownie myję twarz jednak tym razem już przy użyciu rumiankowego żelu. Dzięki tym dwóm krokom mam pewność, że moja twarz jest w 100% oczyszczona z wszelkich resztek makijażu i przechodzę do następnych kroków wieczornej pielęgnacji. Klikając w poniższy link zostaniecie przekierowane do szerszych recenzji tych dwóch produktów, a także innych kosmetyków do demakijażu i pielęgnacji twarzy, jakie aktualnie używam.

Naturalne kosmetyki do demakijażu i pielęgnacji, jakie aktualnie używam

ulubieńcy roku 2019ulubieńcy roku 2019

PRZEDMIOT. Wybór przedmiotu, który także zyskał miano ulubieńca nie było trudne, jednak w związku z tym, iż rzecz tę nabyłam w ostatnim kwartale roku, niektórych może nieco dziwić. Nie zmienia to jednak faktu, iż artykuł ten jest naprawdę godny polecenia.

Mowa o rowerze treningowym marki Sportia, o którym pisałam w grudniu. Jaki to jest fajny sprzęt! Wspominałam wtedy, że w przeszłości miałam styczność z tego typu urządzeniem do ćwiczeń i odkąd zamieszkaliśmy w nowym mieszkaniu, zależało mi na tym, aby rower stacjonarny również się w nim pojawił. Co prawda musiałam trochę na niego czekać (czyt. rok), ale bez wątpienia było warto. Odkąd go mam oglądanie ulubionych filmów na Youtube jest jeszcze fajniejsze, bo czas ten wykorzystuję jednocześnie dbając o swoją sylwetkę. Połączenie przyjemnego z pożytecznym jest jednym z moich ulubionych!

rower treningowyrower treningowy

POST Z BLOGA. W kategorii zamykającej to zestawienie wpisem, który bez wątpienia zasługuje na wyróżnienie jest ten poświęcony 5 najlepszym polskim podcastom, który opublikowałam w kwietniu. Jest on idealnym potwierdzeniem tego, że podcasty zyskują na popularności, a ludzie coraz częściej decydują się na lepsze wykorzystywanie czasu spędzanego w komunikacji miejskiej, sprzątaniu lub wykonywaniu innych czynności, które nie wymagają od nas 100% skupienia. Bardzo mnie to cieszy i jeśli nadal nie przekonałyście się do słuchania tego typu programów, zachęcam Was do spróbowania, bo a nuż odkryjecie coś dla siebie! :)

Naprawdę ciężko uwierzyć, że właśnie powitaliśmy nową dekadę, jednak ulubieńcy roku 2019 jasno wskazują na to, że czas mija nieubłaganie i serio musimy zacząć brać z życia garściami, aby w przyszłości nie obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku i smutkiem spowodowanym niewystarczającym wykorzystaniem najlepszych lat.

Dlatego też chcę życzyć Wam wszystkiego dobrego! Wielu powodów do radości, odnalezienia pasji (pierwszej lub kolejnych) i zwyczajnej radości z życia! ♥

Dajcie znać, jak kreują się Wasi ulubieńcy roku 2019! Ciekawa jestem, czy na Waszej liście znalazły się podobne pozycje! :)

Post przypadł Ci do gustu?
Podziel się nim ze znajomymi:

3
Skomentuj wpis poniżej

avatar
  Chcę otrzymywać powiadomienia  
Powiadom o
Prymulka
Gość

“The End of the F***ing World” jest tak porypanym serialem, ale bardzo mi przypadł do gustu. Co prawda, drugi sezon jeszcze przede mną, ale mam nadzieję, że spodoba mi się tak samo jak pierwszy. Podcasty jakoś mnie nie kręcą, ale nigdy nie słuchałam,więc jeśli kiedyś w końcu się skuszę, to niewykluczone, że zmienię zdanie. Pinterest teraz święci triumfy jak niegdyś Tumblr. Nie mogę tam zaglądać, bo przepadam na długie godziny… ;)

Radownisia
Gość
Radownisia

Oj tak! Pinterest to jakieś objawienie ostatnimi czasy. Naprawdę daje radę!

Ola
Gość

Uwielbiam podcasty Kryminatorium. Oglądam również filmiki na YT i mogę z czystym sumieniem polecić. :)