postanowienia noworoczne

Moje postanowienia noworoczne na 2020 rok

Przyznam szczerze, że nie byłam pewna, czy moje postanowienia noworoczne Was zainteresują. Okazało się, że bardzo lubicie tego typu wpisy. Dlatego też dzisiejszy post poświęcony jest właśnie planom na 2020 rok, które chcę skrupulatnie realizować, a także moim małym wyrzutom sumienia związanymi z ubiegłymi miesiącami.

Ulubieńcy roku 2019 (11 fajnych rzeczy, które polecam)

Uwielbiam czytać postanowienia noworoczne innych osób i wnioskując po wynikach ankiety, którą jak zwykle przeprowadziłam na moim profilu na Instagramie i Wy przepadacie za tą tematyką. Musicie przyznać, że teksty te są mega inspirujące i dają kopa do działania i tworzenia własnych list „do zrobienia”, prawda?

Cieszę się, że mogę podzielić się swoim zestawieniem planów i założeń na kolejny rok. Mam ogromną nadzieję, że choć niektóre z nich zachęcą Was do wprowadzenia pozytywnych zmian i w Waszym życiu! :)

7 postanowień noworocznych, które chcę realizować w 2020 roku

Tutaj muszę przyznać, że w ubiegłym roku mocno sobie odpuściłam. Nie pilnowałam nadto tego, co jem, a w pierwszej połowie 2019 zapomniałam o tym, czym jest regularna aktywność fizyczna, o czytaniu książek nie wspominając. Już nie pamiętam, kiedy bez dłuższych przerw udało mi się przeczytać jakąkolwiek lekturę od deski do deski (!). Możecie się więc domyślić, czego dotyczyć będą moje postanowienia noworoczne. ;)

Chyba po raz pierwszy jest ich aż siedem. Na pierwszy rzut oka można uznać, że narzuciłam na siebie zbyt dużo. Chcę jednak zaznaczyć, że cztery z poniższych postanowień wprowadziłam w życie już kilka miesięcy/lat temu, więc w 2020 roku będzie to swego rodzaju ich kontynuacja, nie początek. Zależało mi jednak na tym, aby uwzględnić je w tym zestawieniu, aby zainspirować Was do zastanowienia się nad swoimi wyborami. Czy to żywieniowymi, czy związanymi np. ze wspieraniem nadmiernego konsumpcjonizmu.

Czytanie min. jednej książki miesięcznie.

Choć, szczerze mówiąc, ma to być takie minimum. Zależy mi na powrocie do regularnego czytania i poznawania nowych tytułów. Nie muszą to być najnowsze pozycje z księgarni, chcę ponownie zacząć korzystać z karty bibliotecznej i na nowo zakochać się w kryminałach i thrillerach, które nadal są moją ulubioną kategorią lektur.

Na razie jestem na dobrej drodze do realizacji tego celu. Jest dopiero 12. stycznia, a mi już udało się skończyć jedną książkę. W planach mam też nową serię na blogu związaną właśnie z recenzjami ostatnio przeczytanych pozycji. Tego typu wpisy pojawiać się będą na blogu co kwartał i zawarte w nich będą moje krótkie opinie na temat lektur, które udało mi się przeczytać w ciągu poprzedzających trzech miesięcy. Mam nadzieję, że będzie to moją dodatkową motywacją do nierezygnowania z tego pierwszego postanowienia.

Kontynuacja regularnej aktywności fizycznej.

Mało co daje mi tyle satysfakcji, co ukończenie wcześniej zaplanowanego treningu. Dlatego też w 2020 roku chcę kontynuować nawyk, który udało mi się w sobie wyrobić kilka tygodni temu. Pamiętam, jak bardzo lubiłam swoje odbicie w lustrze te parę lat temu, gdy ćwiczenia były stałym punktem mojej codzienności. Chcę więc na nowo polubić siebie i być może w końcu zaakceptować wady, które potrafią mocno popsuć moje samopoczucie.

Dalsze odżywianie się według zasad diet wegańskiej i wegetariańskiej.

Jak wspomniałam w poprzednim poście, w 2019 roku zbyt często i bez specjalnego usprawiedliwienia pozwalałam sobie na produkty niewegańskie (lecz nadal wege) i choć negatywnie odbijało się to ma moim zdrowiu, nie zwracałam na to szczególnej uwagi. Później męczyłam się z wyrzutami sumienia, więc w wraz z nadejściem nowej dekady chcę głośno powiedzieć, że moja dieta opierać się będzie głównie na produktach i daniach wegańskich.

Jak już kiedyś wspomniałam, wyjątek stanowić będą wyjazdy do rodziny, która nie jest zaznajomiona z tym sposobem odżywiania, a także wypady do miejsc, w których brakować będzie opcji typowo wegańskich. Jeśli chodzi o jedzenie mięsa, to podtrzymuję decyzję podjętą ponad 2 lata temu – nie będę go spożywać.

Spędzanie mniejszej ilości czasu w mediach społecznościowych.

Punkt ten pośrednio związany jest z pierwszym postanowieniem – im mniej czasu poświęcę social mediom, tym więcej będę go mieć na poznawanie nowych książek. Nie mogło więc go tu zabraknąć, zwłaszcza, iż w 2020 roku planuję swego rodzaju detoks od platform społecznościowych. Ich przeglądanie zabiera mi zdecydowanie za dużo czasu, który mogłabym spożytkować lepiej. Oczywiście, wiem, że istnieje coś takiego, jak tzw. guilty pleasures i że są one potrzebne, do utrzymania balansu, jednak bezmyślne scrollowanie Instagrama raczej nie należy do przyjemności, na których mi zależy. Dajcie znać, czy jesteście zainteresowane wpisem, w którym opisałabym wszystkie zalety i wady tego przedsięwzięcia, oczywiście już po jego skończeniu. :)


postanowienia noworocznepostanowienia noworoczne

Kupowanie kosmetyków z certyfikatem „Cruelty free”.

Doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że kolejnym etapem związanym z weganizmem, będzie rezygnacja z produktów kosmetycznych testowanych na zwierzętach. Choć przez ostatnie dwa lata nie zwracałam na to szczególnej uwagi, w 2020 postanowiłam kupować rozsądniej. Zwłaszcza, że w drugiej połowie ubiegłego roku bardzo polubiłam się z naturalną pielęgnacją, a znaczna część tego typu produktów to kosmetyki wegańskie.

Ograniczenie zakupów odzieżowych i częstsze zaglądanie do lumpeksów.

Z dumą muszę przyznać, że pierwszą część tego punktu bez problemu zrealizowałam już w 2019 roku. Mam wrażenie, że z szaleństw zakupowych już dawno wyrosłam, do tego szkoda mi czasu na ciągłe przeglądanie ofert sklepów odzieżowych. Z pewnością na moje decyzje wpływ miały blogi związane z minimalizmem, slow fashion i kapsułkową garderobą. Ten styl życia bardzo przypadł mi do gustu i wierzcie mi na słowo – nie robię tego “na pokaz”, jak niektóre dziewczyny (na blogu capsule wardrobe, a w realu ciągłe zakupy ;)).

Jeśli natomiast chodzi o zaglądanie do lumpeksów, to nie mam zamiaru spędzać w nich każdej wolnej chwili. Z resztą, umówmy się, jestem na to zbyt leniwa. Mam na myśli raczej przodowanie zakupów w second handach przed tymi w tradycyjnych sklepach – oczywiście w miarę możliwości.

Zużywanie mniejszej ilości plastiku.

Temat mocno na topie, co jest szczęściem w nieszczęściu (dosłownie), bo niesamowicie smutnym jest fakt, że to my doprowadziliśmy naszą planetę do tak beznadziejnego stanu. Niemniej jednak warto o tym mówić i dzielić się swoimi postępami w tej kwestii. W poście o moich pierwszych krokach w kierunku less waste pisałam o tym, co staram się robić, aby wesprzeć Matkę Ziemię. Jeśli jednak potrzebujecie więcej informacji na temat tego, o robić, aby produkować mniej śmieci, zajrzyjcie do Szymona, który na swoim blogu podzielił się 22 pomysłami na bycie zero waste.

Sama chcę skorzystać z niektórych propozycji autora wspomnianego artykułu (niektóre z nich już wprowadziłam w życie). Jak napisałam w pierwszym punkcie tego zestawienia, jeszcze w tym tygodniu planuję wrócić do biblioteki, zamiast kupować kolejne książki. Być może odkurzę też mój czytnik ebooków, choć jest on już na ostatniej prostej swojego żywota, a podczas zakupów częściej będę decydować się na produkty na wagę.

Szczerze mówiąc, dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że moje postanowienia noworoczne mocno związane są pozytywnym stylem życia, jakim jest slow life i ogólnym dbaniem o siebie. Mocno mnie to cieszy i mam ogromną nadzieję, że i Was zachęcę do postawienia siebie na pierwszym miejscu w kwestii relacji. :)

Koniecznie napiszcie, jak wyglądają Wasze postanowienia noworoczne! A może wrzuciłyście na luz i nie zaplanowałyście nic w tej kwestii? :)

Chcesz być na bieżąco?
Obserwuj bloga za pośrednictwem:

          

7
Skomentuj wpis poniżej

avatar
  Chcę otrzymywać powiadomienia  
Powiadom o
trenerka
Gość

używam od dawna tylko kosmetyków naturalnych, nie testowanych na zwierzętach,jako trener osobisty ruszam się wystarczająco dużo, ale też chcę przejść na weganizm i być bardziej zero waste :)

Szymon
Gość

Dziękuję za polecenie! Świetne postanowienia, kilka z nich znalazło się również na mojej liście. Szczególnie mocno muszę popracować nad regularnością w treningu i czytaniu, bo w 2019 roku było z tym raczej krucho ;)

Prymulka
Gość

Od kilku lat nie robię postanowień noworocznych, ale właściwie kilka twoich mogłabym zaczerpnąć, bo mimowolnie je wypełnię. Przede wszystkim to o książkach i o ograniczeniu zakupów w sieciówkach i zamianie tego na lumpeksy. Jednak na second handy trzeba mieć cierpliwość, dobre oko i szczęście, co da się jednak wyćwiczyć ;)

Ja Optymistyczna
Gość

Mam całkiem podobne postanowienia i cieszę się, ze sporo z nich jest naprawdę w zasięgu mojej ręki, a nie są to tylko jakieś wydumane rzeczy. Też staram się ograniczać plastik, czytam (ale zdecydowanie z przyjemnością, a nie z przymusu), z tą aktywnością fizyczną u mnie trochę na bakier niestety :/ No i z kupowaniem ubrań :/ Ale pracuję nad tym!

PATRYK tARACHOŃ
Gość

Spędzanie mniej czasu w SM, powinno się wyrabiać jako nawyk. Oby postanowienie zostało osiągnięte, wszystkiego dobrego!