Ulubieńcy roku 2020

Paulina Górska
ulubieńcy roku 2020

Nie da się nie zauważyć, że ubiegły rok dobiegł końca. Nie mogłam więc powstrzymać się przed podzieleniem się z Wami moimi ulubieńcami roku 2020, zwłaszcza, że ostatni wpis z tej serii pojawił się na blogu w październiku, a przecież i Wy i ja lubimy tego typu treści. Enjoy!

Czarne dodatki do kuchni o praktycznym zastosowaniu

Z powrotem do pisania bloga jest jak z powrotem do aktywności fizycznej. Człowiek nie może się zebrać w sobie, żeby zrobić ten pierwszy krok, a gdy już jest po, to zastanawia się, dlaczego tyle czasu zwlekał. Mam więc nadzieję, że ten pierwszy post w tym roku pobudzi we mnie te pozytywne skojarzenia związane z blogowaniem i, kto wie, może wrócę do regularnego publikowania wpisów?

Tymczasem zachęcam Was do poznania mojej listy siedmiu ulubieńców roku 2020. Jak zawsze ograniczyłam się do jednego faworyta w danej kategorii, więc gwarantuję Wam, że spośród wszystkich fajnych rzeczy wybrałam absolutne perełki, które w ubiegłym roku przyczyniły się do poprawy mojego życia – czy to wpływając na pozytywny nastrój, czy rozwiązując dotychczasowe „problemy”.

Zestawienie moich ulubieńców roku 2020

INSPIRACJA. Dotychczas dbałam o moje włosy „na oko”. Przed myciem nakładałam oleje, które się u mnie sprawdzają, po myciu odżywkę/maseczkę, następnie serum na końcówki już na suche włosy. Rezultat niby był zadowalający, jednak czułam, że może być lepiej. Właśnie dlatego zdecydowałam się na zakup książki „Nauczę Cię dbać o włosy” autorstwa Darii Gaweł.

Kosmetyczna Hedonistka (bo tak nazywa się blog autorki) już od wielu lat pisze o tym, jak sama dba o włosy, więc wydanie przez nią ebooka było tylko kwestią czasu. W samej książce znajdziecie ogrom wiedzy na temat pielęgnacji włosów prostych i kręconych/falowanych. Ponadto Daria poleca też sprawdzone przez siebie kosmetyki i dzieli się z czytelnikami gotowymi planami pielęgnacyjnymi.

Lektura ebooka przypomniała mi, że w przeszłości cieszyłam się mocno falowanymi włosami. Postanowiłam przetestować pielęgnację dla tego typu kosmyków i muszę przyznać, że to naprawdę działa. Jeśli więc w tym roku postanowiłyście nieco bardziej przyłożyć się do dbania o swoją fryzurę, koniecznie zwróćcie uwagę na wspomnianą pozycję. :)

ulubieńcy roku 2020

SERIAL. Prawdopodobnie jestem jedną z nielicznych osób, które w 2020 roku oglądaniu seriali lub filmów nie poświęciły sporo czasu. Niemniej jednak w końcu udało mi się dorwać (jest dostępny na Amazon Prime Video, jakby co) amerykańską wersję serialu „The Office”, z której memy i gify krążą po internecie od dawien dawna.

Od razu muszę jednak przyznać, że nie jest to seria dla każdego. Specyficzny format i humor bezsprzecznie wyróżniają się na tle innych seriali, co mnie totalnie zachwyciło. Odcinki trwają ok. 20 minut, więc oglądanie idzie naprawdę sprawnie, a sami bohaterowie są tak specyficzni, że to po prostu trzeba zobaczyć. :)

APLIKACJA. W ubiegłym roku po raz pierwszy zdecydowałam się sprzedaż swoich nienoszonych już ubrań na Vinted i był to strzał w dziesiątkę. Aplikacja jest darmowa, zasady jej użytkowania są banalnie proste, a, co najważniejsze, możemy pozbyć się ciuchów, które już nie spełniają naszych oczekiwań.

W przypadku niektórych elementów garderoby trzeba uzbroić się w cierpliwość, ale naprawdę warto! Jeśli w Waszej garderobie zalegają ubrania, których już na pewno nie założycie, koniecznie zwróćcie uwagę na wspomnianą aplikację. :)

ulubieńcy roku 2020

DANIE. Przepis na tę potrawę pojawił się już w ulubieńcach maja 2020, nie mogłam jednak oprzeć się wrzuceniu go także w zestawieniu faworytów ubiegłego roku, bo bezsprzecznie było to danie, które najczęściej pojawiało się na naszych talerzach. Mowa oczywiście o smażonym makaronie ryżowym z marchewką, imbirem i tofu.

Jeśli jeszcze go nie znałyście, a lubicie wszelkie potrawy, w skład których wchodzi sos sojowy i imbir, to musicie go wykorzystać. Danie robi się naprawdę szybko, jest mega sycące i rozgrzewające. Polecam zwłaszcza osobom, którym dotychczas dania z diety roślinnej nie przypadły do gustu. ;)

ulubieńcy roku 2020© kwestiasmaku.com

KOSMETYK. Jak już kiedyś wspominałam, nie znoszę opalania się. Nie lubię leżenia plackiem na plaży, zdecydowanie wolę aktywnie spędzać czas np. na zwiedzaniu. Skutkuje to tym, że latem najczęściej jestem najbledszą osobą w towarzystwie. Przed poznaniem tego kosmetyku jakoś nie po drodze było mi z wszelkimi produktami samoopalającymi, jednak po poznaniu pozytywnych opinii na temat tego kremu brązującego marki Bielenda postanowiłam dać mu szansę.

Podobnie jak przepis na obiad z poprzedniego punktu, tak ten kosmetyk pojawił się w już w ulubieńcach miesiąca. Zmienił on jednak na tyle moje podejście do samoopalaczy, że postanowiłam go umieścić także w dzisiejszym wpisie. Krem ten jest świetnym rozwiązaniem dla osób, które w ciągu kilku dni chcą uzyskać zdrową opaleniznę, jednak nie lubią zapachu produktów o podobnych właściwościach i wolą formułę balsamu niż np. mgiełki lub olejku.

ulubieńcy roku 2020

PRZEDMIOT. Na początku marca ubiegłego roku na blogu pojawił się wpis o jedwabnych akcesoriach do włosów polskiej marki ALMANIA, w którym podzieliłam się swoją opinią na temat kilku produktów, które miałam okazję testować. Od wtedy właśnie artykułem, który pozytywnie wpłynął na mój komfort snu i kondycję włosów jest satynowy czepek z jedwabiu.

Przed używaniem czepka totalnie nie wiedziałam, co robić z włosami na noc. Nie chciałam spać w warkoczu, bo przez to rano włosy były odkształcone, spanie w kitce/koku było męczące, bo albo fryzura rozpadała się podczas snu, albo ściągałam gumkę za mocno i bolała mnie głowa, a przy tym wyrywałam sobie włosy. Dzięki czepkowi problem plączących się i wiecznie przygniatanych włosów mam z głowy. Ponadto cieszy mnie świadomość tego, że jedwab, z którego wykonany jest produkt, daje mojej skórze oddychać, a włosy po nocy w nim są gładkie, błyszczące i wyglądają naprawdę dobrze.

czepek z jedwabiu
czepek z jedwabiu

POST Z BLOGA. Wpisem, który zasłużył na miano ulubieńca ubiegłego roku jest ten z przepisem na wegańskie ciastka z czekoladą. O mój Boże, jakie one są dobre! Uwierzcie mi, gdy mówię, że nie znam osoby, której ten wypiek by nie smakował, wręcz odwrotnie – wszyscy się nim zachwycają. Jeśli chcecie więc zabłysnąć w towarzystwie, koniecznie wypróbujcie ten przepis, serio!

Dajcie znać, jak wyglądają Wasi ulubieńcy ubiegłego roku! Obejrzałyście interesujący film lub serial? A może odkryłyście kosmetyk, bez którego nie wyobrażacie sobie teraz swojej pielęgnacji lub makijażu? :)

Komentarze (2)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.